2017-02-10   Elegia do zwiędniętego ciała


Elegia do zwiędniętego ciała

zapadnięta twoja klatka
blada cera ócz podkowy
narzekania zna sąsiadka
humor także minorowy

gdzie ci tam do pomidora
raczej widać z twojej miny
(ktoś zapytał jesteś chora )
wygląd zwiędłej masz perzyny

wlej do ciała trochę życia
iskrę roznieć od gwiazd blasku
czyżby jakiś brak obycia
skoro w tobie tyle kwasku

z życia wiem kwas cytrynowy
jak cię jeszcze żółć zaleje
zdrowy wygląd masz już z głowy
ani ziębi cię ni grzeje...

mówią- do jasnej Anielki
weź się babo już za siebie
tu mikstury tam kropelki
chyba nie chcesz mieszkać w niebie

jeśli nawet - to nie teraz
tu na ziemi masz mieszkanko
po alkohol sięgasz nieraz
wypłyń na wierzch koleżanko

były święta, imieniny
już Sylwestra rok przegonił
a ty kolor masz słoniny
jakby duch twój wilka gonił

takie wieści jak dla śmierci
może stukać ci nad głową
będę w brzuchu dziurę wiercił
abyś wizję miała nową

dzień już dłuższy szybciej dnieje
pójdź na spacer lub na "siłkę"
obudź w duszy swej nadzieję
niech i ona zagra w piłkę

Bożena Czarnota