2017-02-10   Puka piąteczek

Fot. art. Margarete Nowak Z CZERNI I BIELI

Puka piąteczek

jak długo wloką się godziny
szczególnie w piątek daję słowo
jakby zabrakło im drabiny
nijak tu podejść naukowo

każda minuta jak wypluta
nie dąży wcale do poprzedniej
jakby łańcuchem gdzieś przykuta
a ja chcę sjesty poobiedniej

myśli zmęczone łypią okiem
i ledwo ciepła rzucam w nerwach
chcę innym cieszyć się widokiem
jestem jak puszka po konserwach

a czas wciąż prawi dyrdymały-
bieg jednostajny przyśpieszony
i studzić chce moje zapały
że łyk-end mają wcześniej wrony

co za androny myślę w duchu
przestawię zegar i gotowe
wskazówki jakby są w bezruchu
i jak tu nerwy mieć dziś zdrowe

tyle jest planów jak pies gończy
(najlepszy będzie piesek Huski)
tu sklep tam sklepik dusza jojczy
czas płaszczyk nosi na zatrzaski

lecz jak się wyrwę to z kopyta
koń spojrzy na mnie zadziwiony
piętnaście siatek i kobita
w amoku pędzi przed szwadrony

kuchcikiem potem rotmistrz będzie
i proszę- może ktoś pomoże
nie dosyć miejcie to na względzie
ja się po prostu nie rozmnożę

Bożena Czarnota