2017-02-23   Wakacyjna opowiastka zamiast ciastka...

Wakacyjna opowiastka zamiast ciastka...

raz rzekła chmura chcę mieć wolne
gdzieś pod palmami spędzić chwile
choć może zabrzmi nieprzystojnie
chciałaby zostać raz cywilem

porzucić rozkaz: nadciągamy
z zachodu frontem razem z niżem
porzucić wszelkie hologramy
ze słońcem także żadnych zbliżeń

od dawna już myślała sobie
nic tylko praca gdzieś po świecie
nie żeby miała nowe fobie
widmową dziurę ma w budżecie

spięła ostrogi i westchnęła
to będzie całkiem mowa krótka
zabierze teraz się do dzieła
już wystrychnęli mnie na dudka

chce doświadczenia zdobyć nowe
Sahary poznać morze piasku
nie łamać sobie ciągle głowę
czy musi zniknąć stąd o brzasku

jak powiedziała tak zrobiła
nad gór koronę do Tybetu
pobytu swego nie skróciła
i zakupiła moc gadżetów




była też chmura na Hawajach
wzięła zaległe dwa miesiące
grała tam z wiatrem w cymbergaja
żadne burzowe myśli drwiące

to z akwalungiem: "krok po kroku"
zwiedziła rafy koralowe
pokosztowała też manioku
bulw z Ameryki Południowej

miewała stany odlotowe
andyjskiej smakowała "koki"
poznała też ruchy falowe
raz na sto lat miewa wyskoki

i mówiąc szczerze między nami
choć czar Sindbada dawno minął
lubi balować "pod żaglami"
a kiedy strach nadrabia miną

i to już koniec opowiastki
chmura wróciła w swoje strony
i teraz słychać ciągłe wrzaski
na niebie musi grać "ogony"


Bożena Czarnota