2017-02-23   Wyznanie łasucha czyli taniec brzucha waści słucha

"Wyznanie łasucha czyli taniec brzucha waści słucha"
 
Nie jeść źle, a objeść się - jest jeszcze gorzej
tak czy siak wciąż jestem w złym humorze, a Może?...
Morze to wielka fala, na wiele sobie pozwala
podobnie jak ja... lepiej już  słabość swą znać
i może?  W karty na remis  z nią grać?... Jeśli cię stać...
Co tam drzwi od lodówki  niech czynią swoje pyskówki
zwłaszcza wieczorną porą smaczki są moją zmorą,
nawet gdy wychylę drinka cieknie dalej mi ślinka i...
niby tak od niechcenia zaglądam czy czegoś nie ma...
Łapsnę choć ociupinkę, czy winić się za skórki krztynkę?
Niewinne pętko kiełbaski... obwody? Znaczy brzuch płaski?
Zapomnieć o tym najlepiej, od razu robi się cieplej...
na duchu, a duch chucha na mą "pogodę brzucha". I to się wtedy zgadza,
brzuch wcale nie zawadza, humorek przedni kwitnie czuję się aksamitnie.
Do czasu, sprawa jasna, najgorzej gdy rzecz przyciasna, ulubiony sweterek...
winię każdy cukierek i "Ptasie mleczko" całe, choć w smaku jest wspaniałe...
na karb mu winę składam, bo właśnie nim się zajadam.
Na stres, przyłóż do rany, ha! W czekoladę zagramy?
Już nucę owe gamy i smaki znam bez reklamy. Już czuję na języku...
zjem kostkę i po krzyku, lecz oby się sprawdziło, byłoby bardzo miło...
Jednak gdy kilo wzruszeń jam chętna do wymuszeń, cóż jedna kosteczka to mało,
po drugą  sięgam znów śmiało! I mocna, mocna kawa, gorąca wulkanu lawa,
wielgachna smaków sprawa i mówię Wam : Nikt nie ma prawa, tej przyjemności
mnie pozbawiać! Gdy czytam "Sens"... w "Sensie" o smakach... stwierdzam, że wola
tkwi w powijakach i choćby nawet sens górował, to o nim przy mnie ani słowa!
Ja wiem, są mądre deklaracje i tu przyznaję wszem i wobec rację, lecz ja
zwyczajnie się nie nadaję, gdy spokój ducha pięknem Maga, dopiero się apetyt wzmaga każde abra, kadabra  weźmie mnie, chwyci na wabia!